Jesienne zabawy z maluchem

Po prawdzie to mamy już głęboką zimę, a nie jesień, ale spójrzmy na fakty. Śniegu brak, deszcz pada, temperatura na plusie i do tego nieprzyjemny wiatr. Jakby spadło trochę śniegu no to by była inna bajka –  bałwany, sanki, wojny na śnieżki, co kto woli i w czym się dobrze czuje. A tak to nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Blue Monday zbliża się wielkimi krokami, więc sami wiecie jak się teraz czujecie. Z dzieckiem jest podobnie, wyspało się, najadło, przewertowało już wszystkie kąty w domu, a anergia jakoś dalej niespożyta. Więc jeżeli już siedzicie w domu i nudzicie się do spółki, to może czas wyjść i pojechać do centrum handlowego. Zdziwione? Dlaczego? Na malucha przecież tam mnóstwo atrakcji czeka, a i dla Was się coś znajdzie.

dziecko w sklepie

Plan gry jest taki – zaczynami obchód od jakiegoś parku zabaw dla dzieci, z reguły w każdym CH coś takiego stoi. Pół godziny zabawy nowymi zabawkami, i z nowymi towarzyszami zabaw jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Gdy już trochę dziecko polata, to na ruchome schody z nim, niech łapie kondycję. I tu w brew obowiązującym zasadom idziemy w przeciwnym kierunku, wbiegamy do góry po schodach zjeżdżających na dół. Kierujemy się dalej, robiąc szybki obchód docieramy do sklepu zoologicznego. Ile tam rybek, świnek morskich, myszek, kanarków, żółwi… wszystko do oglądania, wszystko do podziwiania. Można zajść też do sportowego, przecież pełno jest tam piłek, a po cichaczu można się nawet rowerem po alejkach przejechać, lub hulajnogą jak kto woli. Wracając jeszcze fajnie wstąpić do Smyka i na lody. No i dwie godziny wyjęte jak nic! Można?

Tagi: , ,

Dodaj komentarz